
Robert Sochacki
wystawy i realizacje...
Stany/Conditions
NOISE - performance, instalacje, video i dźwięk
27, 28, 29 października 2005 - Warszawa, inżynierska 3/12 - pracownia3
...sprawia, że umysł zaczyna tolerować szum, to co przypadkowe układa w spójną rytmiczną całość, zaczyna traktować jak własną kreacje.
27 października
Robert Sochacki - videoinstalacje
Aleph & Robert Sochacki - audioinstalacja, dźwięk i video - performance
28 października
Robert Sochacki - videoinstalacje
Aleph & Robert Sochacki - audioinstalacja, dźwięk i video - performance
+
Anna Patrini - dźwięk - performance
29 października
Robert Sochacki - videoinstalacje
Aleph & Robert Sochacki - audioinstalacja, dźwięk i video - performance
Anna Patrini - dźwięk - performance
+
Zambari - video i dźwięk - performance
Ingrid Menzel dla KulturPhon
Ingrid Menzel [IM] Spotkaliśmy się, żeby porozmawiać o Twoim ostatnim projekcie. Dziś naszej rozmowie towarzyszyć będzie zaćmienie Słońca. Czy o takich stanach opowiadasz na wystawie Stany/Conditions - NOISE - performance, instalacje, video i dźwięk?
Robert Sochacki [RS] Uważam, że mamy dużo szczęścia, gdy świadomie patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Niemniej jednak, odrobinę się w tej naszej rzeczywistości zagalopowaliśmy.
[IM] Chcesz powiedzieć, że mimo iż mamy świadomość takich zjawisk, nie zwracamy na nie uwagi.
[RS] Nie, my nie zwracamy uwagi na nas samych, a już na pewno na Zaćmienie Słońca, gdy wypada w poniedziałek, a nie w sobotę lub niedzielę. Większość z nas nie będzie jego świadoma.
[IM] To jaki jest dzisiejszy człowiek?
[RS] Jaki jest tego nie wiem, ale napewno uwikłany w całą masę zależności, które sam na siebie sprowadza. Ja nie mam gotowej odpowiedzi i napewno nie proponuje gotowego rozwiązania. Moje instalacje nie są wyjściem z zastanej rzeczywistości, raczej świadomym wejściem w nią.
[IM] Na plakatach i pocztówkach można przeczytać "...sprawia, że umysł zaczyna tolerować szum, to co przypadkowe układa w spójną rytmiczną całość, zaczyna traktować jak własną kreacje."
[RS] Tak, to jest w pewnym sensie definicja naszego spojrzenia na NOISE, czym on jest dla nas. Jakim jest narzędziem, które oddajemy w użytkowanie naszemu rozumowi. Gdy przestaniemy patrzeć i słuchać, a zaczniemy widzieć i słyszeć dotrzemy do nas samych, przestaniemy biernie uczestniczyć, wyciszymy intelekt i góre wezmą nasze emocje. Chodzi o to, byśmy byli aktywnymi uczestnikami rzeczywistości.
[IM] Twoja wystawa to cała masa nagiej elektroniki, taki estetyczny model proponujesz.
[RS] Uważam, że pozbycie sie wyraźnych odniesień do techno i pop kultury, pozbycie się całej designerskiej otoczki, ułatwia niematerialne spojrzenie, powstaje emocjonalna przestrzeń.
[IM] Czy nie boisz się, że ze taką estetykę i takie potraktowanie człowieka twoje instalacje zostaną w prostej lini odniesione do prac takich artystów jak Gary Hill, Nam June Paik?
[RS] Dziekuje za takie porównanie. Podczas naszego performance ktoś z widzów powiedział "...to jak Zbigniew Karkowski w...". Myślę, że świadomość już raz wypuszczonej energii jest budująca. W swoich realizacjach kieruję się zasadą recyclingu, mówie daj nam się przeżuci, tak jak my dajemy żuć się tobie.
[IM] Mówisz My...
[RS] Tak bo od pewnego czasu wymieniam się emocjonalnością z Alephem, na ty polega nasza współpraca. Jesteśmy jak dwie przesunięte w czasie emocjonalności, gdy się spotykają dochodzi do wymiany już i tak wykreowanej przez nas wrażliwości. Wspólnie nazywamy to, co każdy z nas osobno tworzy.
[IM] Aleph jest dużo młodszy od Ciebie. Jak układa się między Wami ta współpraca.
[RS] Myśle, że to jest jak z językiem. Nie chodzi o to na jakim poziomie jesteś, ale jaką emocjonalność jesteś w stanie wyrazić. My się świetnie rozumiemy i uzupełniamy, a efekty można oglądać podczas performance.
[IM] Czy uważasz, że w codziennym zabieganiu ludzie, którzy przyjdą na wystawę będą w stanie aktywnie uczestniczyć podczas całego performance? Trwa on około 45 minut, a jego intensywność jest czasami odmienna od naszych przyzwyczajeń.
[RS] Dźwięki i obrazy, które prezentujemy nie są określone wprost, a długie wyczekiwanie tylko pobudza naszą wyobraźnię. Albo jesteśmy w stanie wyjść poza schematy myślenia, między dekoracje, a rzeczywistość i popatrzeć poza siebie, albo dalej pozwalamy żeby masza codzienność nami kierowała. Myślę, że nie chodzi tu o relaksację, czy o któtką regenerację naszego psychofizycznego stanu, ale o stan naszej świadomości. My pytamy gdzie jest droga i otwieramy drzwi, a od widzów zależy czy wejdą czy tylko popatrzą.
[IM] Czyli wracamy do "nie patrzeć tylko widzieć, nie słuchać tylko słyszeć"?
[RS] Tak. My zadajemy podczas wystawy Stany/Conditions pytanie - Czy na pewno widzisz, czy na pewno słyszysz?