
Robert Sochacki
wystawy i realizacje...
videoinstalacja - "Masowa samotność"
video - 1,29MB
wywiad:
Sara la Vados, Target 2004.05.05
Sara la Vados: Podczas Gdyńskiej wystawy w Galerii '78 pokazał Pan bardzo dojrzałą i spójną prace. Dotychczasowe Pan realizacje były pełne wieloznaczności, niczym Amerykańskie produkcje filmowe, pełne efektów i statystów biorących w nich udział.
Robert Sochacki: Tak to była moja odpowiedz na Teatr, na zastaną i nie wykorzystaną w nim przestrzeń.
SV: Odszedł Pan od Teatru? Znudziła się Panu forma, czy postanowił Pan może, poszukać innych struktur dla własnych potrzeb twórczych?
RS: Teatr jako instytucja nie odpowiada moim wyobrażeniom o sztuce, brak w nim odwagi i jest pełen kompromisów. Nie mogę, w nim jako artysta wykrzyczeć się do końca.
SV: Patrząc na Pana dotychczasową twórczość, nie można odebrać takiego wrażenia.
RS: Widzi Pani dokonania artysty ukształtowanego przez spotkanie z Teatrem. Czy odchodząc z rodzinnego domu nie stawiamy przed sobą większych celów? Nie chcemy osiągnąć poza nim własnego Świata, własnej Rzeczywistości, własnego Stanowienia?
SV: To, dlaczego pokazana przez Pana video instalacja dotyka samotności? Czy czuje się Pan samotny?
RS: To ciężar wolności.
SV: Patrząc na Pana instalację, przychodzi na myśl książka Georgesa Pereca "Człowiek, który śpi". Czy tak Pan sobie wyobraża współczesnego człowieka?
RS: Jak bohater Pereca czuję się tylko wtedy, kiedy przyjeżdżam do swojej pracowni w Gdańsku. Zupełna cisza! Samym sobą wypełniam przestrzeń i czas. Wraz z aktorem Sebastianem Pawlakiem przygotowuję video instalację "Przestrzeń emocjonalna", w której opisuje to emocjonalne istnienie. Tu w Gdyni pokazałem instalację, w której także bierze udział Sebastian. Jednak jest to rodzaj samotności, o której pisał Ryszard Kapuściński, w książce opisującej Afrykę "Heban": <Człowiek zawsze umiera sam, moment umierania to najbardziej samotny moment jego życia. "Masowo umierać" to znaczy, że jakiś człowiek samotnie umiera. Tylko, że w tym czasie, też samotnie, umiera jakiś inny człowiek.>
SV: Czy tak liczne ostatnio video instalacje oznaczają odejście Pana od dużych plenerowych performanców?
RS: Jest to naturalne rozwiniecie tego, co powstało w 2003 roku na plaży w Orłowie w Galerii na piasku. Dalszą kontynuacją instalacji "Wrzeciono czasu", która była prezentowana podczas I Biennale Interdyscyplinarnego "Energia Wody" Gdynia 2003. Dziś marzę o zdobyciu takich środków na zrealizowanie własnych projektów, żebym mógł zorganizować taką wystawę, jaką widziałem w Paryżu, była to wystawa Matthewiu Barneya. Od plenerowych performanców jednak nie odchodzę i wraz z Leszkiem Możdżerem przygotowuję projekt "Modlitwa". To instalacja, w której postać skulonego człowieka, nagiego, obnażonego, odzianego jedynie w swój własny życiorys, jawi się jako piekło ludzkiego obłędu.
SV: Czyli ciągle szuka Pan sensu w naszym istnieniu i pyta, dokąd zmierzamy.
Robert Sochacki - malarz, scenograf, projektant plakatów teatralnych, performer i artysta video urodzony 1971.06.14 w Gdańsku, absolwent Gdańskiej ASP, swoją dotychczasową drogę artystyczną rozwijał w trójmieście. Na stałe przez kilka lat związany z Teatrem Miejskim w Gdyni. Pokazywał swoje prace w różnych miastach Polski. Jako scenograf stworzył swój własny język wypowiedzi plastycznej. Dziś pracuje i mieszka w Warszawie, jednak ze swej pracowni w Gdańsku nie zrezygnował, tam wraca, jak sam mówi, żeby sobą wypełnić czas.
Specjalne podziękowania dla SEBASTIANA PAWLAKA za udział w realizacji.
oraz
Specjalne podziękowania dla KSZYŚKA TOMASZEWSKIEGO - ZAMBARI za okazaną pomoc.